• Wpisów:6
  • Średnio co: 202 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:18
  • Licznik odwiedzin:1 620 / 1420 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Spotkaliśmy się jeszcze przed feriami, to był wtorek. Przyjechał ok 10 z kawałkiem i czekał na mnie na parkingu pod rywalem. Schodząc do niego zapaliliśmy szluga a on sobie zażartował i powiedział, że czuje się jakby galeriankę zabierał na co odpowiedziałam mu śmiechem i zaczęliśmy się śmiać. Pojechaliśmy na rondo gdzie jedzie się na Piszczac i chcieliśmy pojechać na lotnisko. Nacisnęłam guzik by to gówno się otworzyło i nas wpuściło, ale się nie otworzyło. Pojechaliśmy między drzewa i tam przesiadłam się z nim na tył i położyłam głowę na jego kolanach. Za 40 minut powiedział żebyśmy się zbierali, bo chce załatwić jak najszybciej sprawę i za jakąś godzinę się spotkamy. Dopowiedział jeszcze, że godzinę i pół bym się bardziej napaliła. Spotkaliśmy się koło budówki na Twardej i pojechaliśmy do lasu grabarskiego na końcu lubelskiej, w sumie poza Białą i tam znaleźliśmy fajną miejscówkę. Od razu wskoczyłam na tył i się przylizaliśmy. Zdjęłam najpierw górę a on mi pomógł dół. Zaczął całować całe moje ciało, od góry po sam dół. Za parę minut zrobił mi palcówkę. Więcej nie chciałam oprócz takich pieszczot. Powtarzał mi jaka ja jestem bezbronna i naga. Uwielbiałam ten stan jak mnie całował po szyi i schodził niżej. Za jakiś czas się ubrałam, posiedziałam z nim jeszcze, gadaliśmy, dawał mi buziaki w policzek, czoło, było idealnie, w tamtym momencie mogłabym zatrzymać czas gdyby było to możliwe. Odwiózł mnie pod budówkę, ale zanim wyszłam jeszcze dał mi buziola. Z bananem na buzi wróciłam do domu.
 

 
Pomalowałam włosy dnia 27 grudnia,
Urodziłam się 27 kwietnia,
27 to moja ulubiona liczba,
Na lekcji historii miałam czytać temat ze strony 127,
Mój tato ma koszulkę z cyfrą 27,
W 1 kl gimnazjum miałam nr 27,
Jak przejeżdżam rano autobusem koło jego domu, wcale nie patrze w jego okno ;__;
Na dodatkowej matmie był przykład z liczbą 27 i 10, wcale o nim nie pomyślałam ;3
Ten blog założyłam 27 stycznia,
Na balu trafiłam na cukierka z nazwą '' Michał ''
Ostatni temat w zeszycie od niemca był z dnia 10.10.2013,
Wcale nie patrze kiedy, za ile będzie 10.00 lub kiedy będzie 10:27,
Wcale nim nie myślę jak pisze na 4fun.tv '' POLUB ten klip na naszej stronie ''

NIE, WCALE NIE JESTEM PSYCHICZNA, WCALE
 

 
Kolejne spotkanie odbyło się w dniu kiedy był koncert WOŚP. Spotkaliśmy się na początkach Sokólskiej i poszliśmy na gazówkę po 2 piwa. Szliśmy tak samo jak na pierwszym spotkaniu. Poszliśmy na budówkę niedaleko lasu i tak gadaliśmy na różne tematy. Zadzwoniła Angela, że wbija, więc poszliśmy do sklepu po wódkę i zapoje jakąś. Poszliśmy na następną budówkę koło mnie i zaczęliśmy pić, żartować, ogólnie dobra atmosfera. Przenieśliśmy się do innego pomieszczenia i tam jakoś o 20.30 powiedziałam, że bym coś ojebała, Angela dodała, że też by coś zjadła i Michał też. On powiedział, że zamówi kababy na budówkę, a ja odpowiedziałam,że nie musi tego robić, mam dom pod nosem to mogę coś przynieść, a on na to, że woli kebsa i zamówi 3x największego. Był dylemat jakiego zamówimy, czy z mięsem czy bez, wyszło, że z mięsem. On zaczął zamawiać i pytał się jaki adres podać, więc powiedziałam najbliższy adres budówki. Czekaliśmy długo na te kebsy, ale w końcu przywiózł. Angela nie dała rady zjeść, więc oddała dla Poluba(Michał) on zjadł. Ja swojego nie dałam rady też zjeść, więc powiedział, że się ścigamy, kto pierwszy zje. Powiedziałam, że się poddaję po pierwszym gryzie a ten zaczął się śmiać, zwinęłam ten kawałek i trzymałam.Powiedział, że jak nie zjem to mnie w tyłek uderzy, więc powiedziałam, żeby podszedł, podniósł mnie i uderzył, więc zrobił to, ale nie uderzył tylko zaczął smyrać mnie po tyłku, potem po talii a jeszcze później zjechał mi pod spodnie i majtki i zaczął smyrać. Zrobiło mi się tak przyjemnie i wgl... potem się przylizaliśmy i dalej wszyscy gadaliśmy. Ok 22.30 odprowadzili mnie pod dom i dostałam jeszcze jednego buziola od niego..
 

 
11 stycznia pisaliśmy cały dzień. Ok 22 nakłaniał mnie bym wyszła na dwór, bo idzie po szlugi do pioruna, ale ja nie chciałam wyjść, bo byłam w piżamie i miałam mokre włosy i było mi to nie na rękę. Napisał mi wiadomość bym wyszła,a ja mu odpisałam, że co najwyżej mogę wyjrzeć przez okno i mu pomachać. Zgodził się, więc mu pomachałam ale po chwili zaczął zbliżać się do furtki, bo chciał wbić na podwórko. Posłałam esa by nie wchodził, ale wszedł. Więc zerwałam się z łóżka i wybiegłam w piżamie i mokrych włosach na podwórko. Z początku go trochę szukałam na podwórku aż doszłam do okna z którego machałam. On tam stał. Podszedł do mnie i przytulił. Spytał się czy mam szluga, ale odparłam, że nie mam. On tak przez chwilę zaczął mnie gwałcić wzrokiem od stóp do głów i odparł, że fajnie wyglądam po czym dodał, że spada, ale najpierw mnie przytulił, powiedział dobranoc i dał buziaka. Z bananem na twarzy wróciłam do łóżka.
  • awatar Eldo: @amicitia: Noo jeszcze wtedy śniegu nie było a grunt w tym,że się nie przeziębiłam :)
  • awatar amicitia: w zimę na podwórku w pizamie i mokrych włosach? nie radziłabym ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Postanowiliśmy się spotkać na początkach Sokólskiej i przejść się na spacer. Było to 2 spotkanie. Szliśmy przez drogę gdzie nie ma świateł i trochę się cykałam. W końcu doszliśmy na tory i poszliśmy kawałek dalej i się zatrzymaliśmy by mógł spokojnie wypić piwo. Chciałam zapalić papierosa, ale nie mogłam, bo byłam przeziębiona i mnie gardło bolało jak się zaciągałam, więc po dłuższych namysłach powiedziałam, że napiłabym się wina a on tak po prostu powiedział '' idziem do sklepu po wino ''. Zaskoczył mnie tym, bo nie chciałam by wydawał kasę na wino tylko dlatego, że miałam taką zachciankę, ale on odparł,że to dla niego rybka, więc się zgodziłam i poszliśmy. Szliśmy środkiem ulicy i się wygłupialiśmy. Po zakupie wróciliśmy się z powrotem i poszliśmy na budówkę. Zabawne było otwieranie wina, bo nikt nie miał korkociągu, ale on otworzył je. Na początku picia trochę mnie w gardle drapało, ale im więcej piłam to mniej bolało i w końcu mogłam zapalić papierosa. Około 21 zrobiło się zimno, więc z góry zeszliśmy ciut niżej i zaczęliśmy rozmawiać, śmiac się. Czułam się jak w siódmym niebie. Gdy odprowadzał mnie do domu zaczęłam narzekać, że jutro jest szkoła i nie mam zamiaru iść, więc za każde takie gadanie dostawałam klapsa w tyłek od niego, więc zaczęłam się z nim droczyć w ten sposób; raz odbiegałam od niego a raz przybiegałam i się przytulałam. Później się ogarnęliśmy i staliśmy przed moim domen i gadaliśmy. Podeszłam z nim pod następną budówkę, która na przeciwko mojego domu i tak chwilę postaliśmy, pogadaliśmy a na pożegnanie dostałam buziola w policzek i życzył mi dobrej nocy.
Awww...
 

 
Ona : Dorota 16 lat, włosy koloru bordo, szczupła, niezbyt wysoka, zielone oczy.
On : Michał 27 lat(nie wyglądający na tyle) włosy blond,wysoki, oczy niebiesko-szare(muszę się jeszcze raz przyjrzeć)

Dostałam info od Bercika, że jest idziem wypić po piwie, ok zgodziłam się. Później przyszła Angela i Duluk; poszliśmy na budówkę i piliśmy. Chłopcy poszli po więcej piwa. Za jakiś czas na budówkę wbiła moja przyjaciółka Magda. Niedługo po tym wyruszyliśmy na winpol i zgadaliśmy się, że będziemy pić. Poszliśmy grupą po 0.7 i zobaczyliśmy, że parapety są zajęte przez ludzi ok w moim i wieku i młodszych. Chcieliśmy ich wygonić, więc zaczęłam z Angelą prosić ich o szluga a że oni się wykręcali, że nie mają to Dulu się wkurzył i podszedł do nich, krzycząc coś w tym stylu ,, dajcie im tego szluga jebanego, dziewczyny proszą, bo nie mają to im dajcie '' ..nie dali. Więc zaczęłyśmy krzyczeć by dali 5 zł, ale nie mieli. Zaczęliśmy się wszyscy kłócić i kolega powiedział do młodszego z zapytaniem czy może łyka piwa, on się zgodził, więc ja się spytałam czy też mogę a on na to bym sobie je wzięła, więc sobie wzięłam, a co. Wróciliśmy na swoje miejsca, gadaliśmy, śmialiśmy, dobra atmosfera. Po czym poszliśmy na halę na wp i spotkaliśmy więcej znajomych.Po jakichś paru chwilach zobaczyłam 2 gość, byli to znajomi Dula, więc poszliśmy grupą po 0.5 i właśnie wtedy zaczęłam z nim gadać. Długo gadaliśmy, nazwał mnie '' czrnulą'' i jak trzeba było mnie zawołać to krzyczeli '' czarnula '' . Przyszła jeszcze moja siostra, ale po tym jak poszliśmy kupić wódkę to zaraz poszła z Magdą a za jakieś 40 minut Bercik poszedł, więc zostałam ja, Michał, Angela,Tomek. Wróciliśmy na halę i była świetna atmosfera, ja rozmawiałam z Michałem i Tomkiem a dziewczyny zaczęły śpiewać przeróżne piosenki także było można się pośmiać. Ok 20.40 zaczęłam się zwijać do domu i Michał zaproponował, że mnie odprowadzi, więc się zgodziłam. Wyszliśmy z wp i calusieńką drogę do mojego domu rozmawialiśmy. Na klonowej dostałam od niego 10 zł, bo mi było potrzebne a za jakiś czas zaczęliśmy rozmawiać; rozpłakałam się, on mnie przytulał i ciągle powtarzał ,, stać Cię na więcej ''. Ogarnęłam się, spytałam się czy da mi swój nr telefonu; podał.Spytałam ile ma lat, powiedział bym zgadywała, więc tak zrobiłam. Mówiłam od 20 wzwyż aż w końcu powiedział stop, gdy powiedziałam 27. Uśmiechnęłam się, ponieważ urodziłam się 27 i powiedziałam mu o tym. Doszliśmy do mojego domu i na pożegnanie dostałam buziaka w policzek. O 21.22 dostałam esa od Niego z treścią '' Spacer za chwilę? Muszę Cię jeszcze raz zobaczyć, chyba dzisiaj przeginam '' ale nie mogłam wyjść, bo byłam zajęta, więc klepaliśmy esy do siebie do póki nie napisałam mu dobranoc.

Chciałabym napisać ciąg dalszy od tamtej chwili aż do teraz, ale palce mnie bolą ;\ . Idę na jego profil..